- Rosja pracuje nad swoimi zdolnościami militarnymi i za kilka lat będzie miała możliwości, by zagrozić kilku swoim sąsiadom jednocześnie – zaznacza generał Ben Hodges. - Nie sądzę, by w tym momencie mieli bez mobilizacji zdolność do przeprowadzenia trzech większych operacji w tym samym czasie. (...) Ale za cztery do pięciu lat, jak sadzę, to się zmieni – precyzuje amerykański wojskowy.
Od czasu zaanektowania Krymu przez Rosję, jej sąsiedzi liczą się z tym, że mogą stać się następnym celem. Zagrożone poczuły się zwłaszcza państwa nadbałtyckie, gdzie jest mniejszość rosyjska.
- Niektóre kraje graniczące z Rosją przyglądają się temu i myślą, że mają dwa czy trzy lata na przygotowania, nim mogą się stać celem - mówi Hodges.
Litwa już szykuje się na taki scenariusz. Informowaliśmy, że tamtejsze ministerstwo obrony drukuje ulotki informacyjne jak zachować się w czasie rosyjskiej inwazji. CZYTAJ WIĘCEJ
Rosja do 2020 roku planuje wydać na modernizację armii 20 bilionów rubli - około 300 mld dolarów. W 2015 będzie to 3,3 biliona rubli, większość rosyjskiego PKB. Dzieje się tak, mimo kryzysu gospodarczego i ekonomicznego wywołanego spadkami cen rubla, ropy i gazu oraz sankcjami nałożonymi na Rosję przez USA i Europę.