- Okres gorączki świątecznych zakupów to dla złodziei kieszonkowych najlepszy czas do działania. Wykorzystują tłok bądź sami go umiejętnie tworzą. Sprzyja im nasz pośpiech i rozkojarzenie. Wybierają swoją ofiarę i obserwują ją przez pewien czas. Patrzą, gdzie chowa pieniądze. Podchodzą blisko, dotykając sprawdzają, czy osoba będzie reagować podczas kradzieży. Jeśli mamy na sobie grubą kurtkę, kożuch czy płaszcz, to ich zadanie jest ułatwione – ostrzega policja.
Funkcjonariusze przypominają, aby szczególną ostrożność zachować przy bankomatach. Coraz częściej oszuści montują tam nakładki ze skanerami na czytniki kart magnetycznych, nakładki na klawiatury lub minikamery do przechwycenia numerów PIN.
Okazuje się również, że jednym z najczęstszych łupów złodziei są kluczyki do samochodów. Wiele osób nie dostrzega zagrożenia mając nadzieję, że ich auto ma doskonały alarm. Niestety nawet najlepszy alarm nie pomoże w sytuacji, gdy złodzieje ukradną z kieszeni właściciela kluczyki. Z policyjnych statystyk wynika, że w ten sposób działają grupy złodziei kieszonkowych. Kradzież każdego auta jest poprzedzona właśnie kradzieżą kieszonkową.
Osoby wyjeżdżające na święta powinny pamiętać o właściwym zabezpieczeniu mieszkania lub domu.
- Włamywacze nie świętują, wykorzystując kilkudniową nieobecność domowników. Idealnego zabezpieczenia nie ma, ale możemy ograniczyć ryzyko włamania do minimum. Dobre zamki to jedno, jednak nie spełniają one swej roli, jeżeli zamocowane zostaną do słabych drzwi. A zatem dobre drzwi wejściowe do mieszkania to drugie. Można jeszcze inwestować w alarm, monitoring itp. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest czujnyi zaufany sąsiad. Warto poinformować go o tym, że nie będzie nas kilka dni i poprosić, żeby w tym czasie zwrócił uwagę na nasze mieszkanie - radzi policja.