Jak informowaliśmy na portalu niezalezna.pl Sławomir Nowak został skazany za sfałszowanie pięciu oświadczeń majątkowych. Po ogłoszeniu wyroku oświadczeniu polityk 27 listopada w specjalnym oświadczeniu zapowiedział rezygnację z mandatu posła, zastrzegając jednocześnie, że będzie walczył o swoje „dobre imię”. Walkę o „dobre imię” Nowaka rozpoczęli natychmiast również jego koledzy i koleżanki z PO. Według nich Sławomir Nowak niesłusznie otrzymał „polityczny pocałunek śmierci”.
- Uważam, że w obecnych warunkach pełnienie mandatu posła jest niemożliwe. Dlatego zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, w dniu dzisiejszym złożyłem Marszałkowi Sejmu oświadczenie o zrzeczeniu się mandatu posła. Również złożyłem Szefowi Klubu Parlamentarnego PO rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym - czytamy w oświadczeniu Sławomira Nowaka.
Tymczasem z ustaleń reporterów „Faktu” wynika, że Sławomir Nowak nadal pełni obowiązki posła. Na spotkanie z nim cały czas można umówić się w jego biurze poselskim w Gdańsku. Termin spotkania można wyznaczyć nawet po Nowym Roku.
„Próbowaliśmy umówić się z nim w jego biurze poselskim na początek przyszłego roku.
- Będzie to możliwe? - pytamy.
- Myślę, że tak, choć poseł wciąż ma napięty grafik - usłyszeliśmy od jego pracownika” - czytamy na łamach „Faktu”.