- Potwierdziło się to, że pani premier ma słabą orientację terenową. Rozumiem, że można zgubić się w innym mieście, ale na jednym chodniku? Chyba, że chodzi o to, czy się idzie w górę czy w dół – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Marcin Wolski.
Co za "występ" Kopacz. Merkel musiała ją ratować na czerwonym dywanie MEMY
- Z drugiej strony – i to byłoby akurat dobre – może jest uczulona na „czerwone”, i to powoduje jakąś dezorientację – powiedział satyryk.
Nasz komentator nawiązał również do „trzymania Ewy Kopacz za rękę”.
- Bardzo dobrą informacją jest to, że premier Kopacz przyzwyczaiła się, że ktoś musi ją prowadzić, pokazywać jej drogę. Normalnie robił to Donald Tusk, teraz – jak widać – robi to Angela Merkel. Pytanie, czy będzie się tak jej słuchać we wszystkim? – konkluduje Wolski.
Przypominamy marsz Ewy Kopacz po czerwonym dywanie:

We Francji nie było już czerwonego dywanu...
