Szwedzcy urzędnicy wywiadu udostępnili obraz rosyjskiego odrzutowca lecącego ściśle obok szwedzkiego samolotu zwiadowczego.
W oświadczeniu podano, że Rosja stała się „o wiele bardziej agresywna" w ostatnich miesiącach i potwierdzono, że rosyjski myśliwiec leciał w „wyjątkowo prowokacyjnej" odległości od szwedzkiego obiektu.
- Nie możemy wypowiedzieć się na temat gdzie ani kiedy to się stało, ale można powiedzieć, że pokazuje to przykład zachowania jakiego do tej pory nie spotykaliśmy – powiedziała Anni Bölenius, z Urzędu Radiowej Obrony Narodowej (FRA).
Zdjęcie przedstawia rosyjski myśliwiec SU27, który przelatuje zaledwie kilka metrów obok szwedzkiego samolotu.

Loty wykonywane przez Urząd Radiowej Obrony Narodowej (FRA) mają głównie na celu ochronę terytorium Szwecji i wsparcie Szwedzkich Sił Zbrojnych.
- Wszystkie nasze działania wywiadowcze odnoszą się do bezpieczeństwa narodowego spraw zagranicznych. Może wydawać się, że lot rosyjskiego myśliwca kilka metrów od naszego jest niegroźne, lecz Siły Zbrojne i FRA rozważają ich bliskość jako „ostre zagrożenie bezpośredniego niebezpieczeństwa” – powiedziała.
Minister spraw zagranicznych Carl Bildt określił loty jako „najbardziej poważne najazdy z powietrza przez Rosjan podczas jego urzędowania".
Wcześniej przestrzeń powietrzną Szwecji naruszono 19 września. I znów byli to Rosjanie. Przez 30 sekund były jeden kilometr wewnątrz terytorium Szwecji.
