Premier w sejmowym wystąpieniu wyraziła zaniepokojenie sytuacją w polskiej szkole. Z jednej strony zapowiedziała, że będzie walczyć z otyłością wśród dzieci – a tak naprawdę zaproponowała już wcześniej przygotowany program. Z drugiej strony zapewniła o dofinansowaniu do szkolnego monitoringu - co szybko sprostowała minister edukacji.
„Premier zapowiedziała w wystąpieniu programowym coś, co nie dość, że jest już gotowe, to jeszcze wcale nie powstało z inicjatywy rządu. Chodzi o przyjęte owacyjnymi brawami zdanie dotyczące walki z otyłością dzieci” – zauważyło rmf24.pl.
Szef rządu w trakcie expose przedstawiła nic innego jak projekt PSL, który został złożony w Sejmie już dwa lata temu.
„Przyspieszymy wprowadzenie regulacji bezwzględnie likwidujących tzw. śmieciowe jedzenie w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach już od 1 września 2015 roku” – powiedziała Ewa Kopacz 1 października w Sejmie.
A co na ten temat myślą ludowcy? RMF zapytało polityków PSL.
- Jakby to panu powiedzieć… - długa chwila zastanowienia - no cieszę się… - bez entuzjazmu skomentował „zawłaszczenie” pomysłu jeden z polityków tej partii.
Kolejna sprawa do monitoring w szkołach. Tę kwestię prostowała w rozmowie z dziennik.pl minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska.
Premier obiecywała w trakcie wystąpienia, że dofinansuje szkolny monitoring. Połowę pieniędzy ma wyłożyć rząd, połowę - organ prowadzący szkołę – mówiła.
- Do monitoringu nikogo nie będziemy zmuszać – jakby wycofuje się z zapowiedzi Ewy Kopacz jej minister edukacji. - Chcemy wspierać te szkoły, w których dyrekcja uzna, że jest on niezbędny – tłumaczy.