Maria Wasiak sama wypłaci sobie pół miliona złotych i sama oceni swoją wcześniejszą pracę w PKP. To już wiemy. Światło dzienne ujrzały nowe fakty. Chodzi o zapis w kontrakcie Wasiak z PKP.
Za co ta odprawa?
„W zamian za zobowiązanie się przez członka zarządu PKP do niepodejmowania pracy w konkurencyjnej spółce przez 12 miesięcy od momentu rozwiązania umowy” – czytamy w zapisie w kontrakcie Wasiak z PKP do którego dotarł „SE”.
Odprawa byłej wiceprezes PKP to nic innego jak roczna pensja na zajmowanym wcześniej stanowisku. Podawaliśmy, że jest to 510 tys. zł nie licząc premii.
Jest to „cenne zabezpieczenie przed wykorzystaniem wiedzy nabytej w PKP na jej szkodę – gdyby tylko była pani wiceprezes odchodziła do konkurencyjnej firmy” – czytamy na se.pl. Wasiak nie odchodzi jednak do konkurencji, tylko do rządu.
Czy w takim razie pani minister powinna dostać odprawę? Politycy są oburzeni wysokością wynagrodzenia. Rzecznik SLD stwierdził nawet, że powinna oddać całą kwotę.
Nieoficjalnie mówi się, że Maria Wasiak zwróci odprawę w wysokości 510 tys. zł, którą otrzymała po odejściu z PKP - dowiedziała się TVN24.