Brytyjscy analitycy z Maplecroft zajmujący się oceną globalnego ryzyka opublikowali w środę raport nt. światowego terroryzmu. Analitycy na bieżąco tworzą globalny ranking, zbierając dane o atakach terrorystycznych ze 197 krajów świata. Z badań wynika, że w ciągu ostatniego roku liczba ataków wzrosła o jedną trzecią w porównaniu ze średnią z pięciu poprzednich lat. Raport zawiera również prognozę kolejnych zagrożeń. Według Brytyjczyków najbardziej narażone na destabilizujące państwo ataki zamachowców są Egipt, Chiny, Kenia i Libia. Jednak nie wszystkie działania są możliwe do przewidzenia. – Dynamiczny charakter terroryzmu oznacza, że działania pojedynczych osób, tzw. samotnych wilków, są zdarzeniami niemożliwymi do przewidzenia – tłumaczy Alyson Warhurst, szefowa Maplecroftu.
Na czele krajów najbardziej dotkniętych skutkami terroryzmu stanęły Irak i Nigeria. W bliskowschodnim kraju w ciągu ostatnich 12 miesięcy zanotowano 3158 wypadków działań o charakterze terrorystycznym, w których zginęło prawie 6 tys. niewinnych osób. W Nigerii te działania były najkrwawsze. Według szacunkowych danych w trakcie jednego zamachu islamskich rebeliantów, głównie przeprowadzanych przez bojówkarzy z Boko Haram, średnio ginęły 24 osoby. Łączna liczba ofiar tych ataków to 3,5 tys. W skali globalnej w ciągu roku, licząc od 1 lipca ub.r., zanotowano prawie 9,5 tys. aktów terroryzmu, które pochłonęły łącznie ponad 18,5 tys. istnień ludzkich. Czerwiec br. był najkrwawszym od czasu ataku Asz-Szabab w ub.r. W trakcie jednego ataku tej bojówki na wioskę Mpeketoni Lamu County zginęło 48 osób.
Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"