- Byliśmy na Mszy św. towarzyszącej uroczystościom kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Marysia siedziała w ławce i ktoś ją rozpoznał i poprosił, aby niosła kwiaty pod pałac prezydencki. Pod pałacem pomodliliśmy się za tych którzy zginęli pod Smoleńskiem i później brat śp. pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego - pan Jarosław Kaczyński podziękował Marysi za odwagę i za obecność na tej uroczystości. Później pojechaliśmy na cmentarz na Powązki - mówi portalowi niezalezna.pl, ojciec Marysi - Kazimierz Sokołowski.

Fot. Facebook/PIS

Fot. Facebook/PIS