Politycy skorzystali z 25 tys. lotów na koszt Skarbu Państwa. Tłumaczą, że darmowe bilety są im potrzebne do sprawowania mandatu.
Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego jest zdania, że w porównaniu z innymi parlamentami nasi posłowie nie zarabiają zbyt dużo i nie mają zbyt wielu przywilejów.
Natomiast prawnik Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska Krzysztofa Izdebski uważa, że posłowie nie muszą wcale latać w klasie biznes. Nie powinni też korzystać z samolotów w celach prywatnych i „dobrym pomysłem byłaby rejestracja podróży służbowych wraz z określeniem ich celu". – Problem jest systemowy. W tej chwili pieniędzy publicznych się nie szanuje, bo nad tym jest mała kontrola – ocenia.