Tłumacząc sprzeciw użycia dronów i robotów na polu walki abp Tomasi wyjaśnił, że nie da się zastąpić odpowiedzialności spoczywającej na człowieku.
- Fundamentalną zasadą jest to, że nie można scedować na maszyny decyzji, która dotyczy życia i śmierci człowieka. Element racjonalizmu i zdolności do osądu moralnego musi być zawsze obecny, kiedy w grę wchodzi życie innych osób (...) Nawet jeśli założymy, że udałoby się rozwinąć rodzaj sztucznej inteligencji, nigdy nie osiągnie się możliwości i zdolności do analizy sytuacji, a zatem dokonania osądu etycznego – mówił arcybiskup Tomasi.
Watykański dyplomata podkreślił, że drony należy w tym kontekście traktować tak jak całkowicie autonomiczną broń. W ich przypadku kluczową kwestią jest również osąd moralny, którego może dokonać tylko człowiek w okolicznościach, w jakich się znajduje.
Ponadto abp Tomasi obawia się, że rozprzestrzenianie się tego typu urządzeń i uzbrojenia może prowadzić do nowego międzynarodowego wyścigu po te „zabójcze roboty” i rywalizacji, która zaszkodziłyby relacjom między państwami.