Pogoda w Rzymie na razie sprzyja pielgrzymom, ale narastający tłok coraz bardziej daje się we znaki. Część przyjezdnych czuje się zagubiona, tym bardziej, że w pobliżu Watykanu wprowadzono ograniczenia w ruchu i panuje lekki chaos.
„Jak dobrze, że ksiądz mówi po polsku!” – krzyczy Polka, słysząc ojczysty język. W Watykanie duchownych uważa się za najlepiej zorientowanych i pielgrzymi to właśnie ich najchętniej pytają o drogę i proszą o rozmaite rady.
Jeśli nie księdza, można zapytać policjanta albo karabiniera, których w Rzymie w tych dniach można spotkać na każdym kroku. Są profesjonalnie przygotowani do udzielania informacji, nawet osobom, które nie znają języków obcych. Zapytany o nazwę ulicy policjant wyjmuje tablet, uruchamia program do nawigacji i pokazuje turyście drogę do celu na ekranie.
Oprócz mundurowych służb porządkowych, na ulicach Rzymu spotkać można również cywilnych ochotników. Ubrani są w żółte odblaskowe kamizelki informujące, że należą do cywilnej służby porządkowej. Oni również mogą przyjść z pomocą zagubionym pielgrzymom.
Niektórzy pielgrzymi chodzą z narodowymi chorągiewkami – tu i ówdzie dostrzec można biało-czerwone barwy, a nawet plakietki z informacją o rodzinnym regionie, chodzą z nimi np. przyjezdni z Małopolski.