- Rok temu obecny premier zapowiedział powołanie Ministerstwa Energetyki. Minął rok, nie ma ministerstwa, nie ma bezpieczeństwa energetycznego, nie ma żadnych kompleksowych działań. Ta sprawa, jak wiele innych jest po prostu lekceważona, albo mamy do czynienia z takim rozkładem systemu państwa... - mówił Jarosław Kaczyński.
Prawo i Sprawiedliwość podkreśla, że rolą Ministerstwa Energetyki powinna być koordynacja działań i obszarów dotyczących bezpieczeństwa energetycznego, a w najbliższym czasie przede wszystkim dokończenie terminalu gazu skroplonego w Świnoujściu.
Odwołując się do polityki śp. Lecha Kaczyńskiego politycy PiS podkreślali, że Polska powinna dążyć do całkowitej niezależności energetycznej. Tymczasem okazuje się, że największe światowe koncerny energetyczne uciekają z naszego kraju i szukają inwestycji poza Polską.
Odpowiadając Jarosławowi Kaczyńskiemu premier Donald Tusk przekonywał, że za bezpieczeństwo energetyczne odpowiada wicepremier Piechociński, a także cały rząd w ramach zespołu ds. bezpieczeństwa energetycznego. Ponadto Tusk zapowiedział, że ze względu na krytyczną sytuację w regionie nie będzie robił zapowiadanej wcześniej rekonstrukcji, lecz chce postawić na „sprawdzone mechanizmy”. Jednocześnie Tusk zadeklarował, że projekt wydzielenia energetyki do odrębnego resortu w przyszłości powinien zostać zrealizowany.