- Ta zmiana to znak szacunku dla tradycji narodu tadżyckiego - tłumaczą w rozmowie z agencją AFP służby prasowe ministerstwa spraw wewnętrznych.
Szef MSW jest kolejnym spośród wysokich rangą urzędników, którzy odpowiedzieli na apel o postawę patriotyczną wygłoszony w styczniu przez prokuratora generalnego kraju.
Proces zmiany nazwisk zapoczątkował już w marcu 2007 roku prezydent Emomali Rachmon (wcześniej Rachmonow). W jego ślady poszły tysiące rodaków, a lokalną administrację objęto rozporządzeniem, zgodnie z którym wszystkie noworodki należało rejestrować pod nazwiskami pozbawionymi rosyjskich końcówek „ow” czy „jew”.
W okresie sowieckim masowo rusyfikowano nazwiska obywateli republik wchodzących w skład ZSRS. Po rozpadzie bloku i uzyskaniu przez Tadżykistan niepodległości w 1991 roku, Tadżykowie i inne narody z byłych republik radzieckich w Azji Środkowej zaczęły wracać do lokalnej wersji swoich imion i nazwisk. Trend porzucania typowo rosyjskich końcówek w nazwiskach zaznaczył się głównie w środowisku inteligencji i intelektualistów.
Jednak w styczniu tego roku prokurator generalny Szerchron Salimzoda potępił „niski poziom edukacji patriotycznej młodzieży”, gdy na trzech uniwersytetach doszukał się tendencji odwrotnej i powrotu do końcówek „ow” lub „jew” u co najmniej 500 studentów.
Dla ponad miliona Tadżyków, pracujących za granicą, rosyjskie brzmienie nazwiska jest jednak często postrzegane jako atut. - To ułatwia poszukiwanie pracy i poprawia szanse uzyskania rosyjskiego obywatelstwa. Wróciłem do formy rosyjskiej, aby nie mieć problemów przy kontroli dokumentów - tłumaczy 32-letni Abdurozik.