Podejrzany o przemyt narkotyków mężczyzna jest cudzoziemcem, pracuje jako kierowca w jednej z firm spedycyjnych. - Nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy, będą one jeszcze weryfikowane - powiedział naczelnik wydziału ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie Andrzej Jeżyński.
Jeżyński zapowiedział, że prokurator skieruje też do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie kierowcy.
Prokuratorzy nie chcą ujawniać narodowości podejrzanego ani innych szczegółów dotyczących jego osoby. Jak powiedział Jeżyński, wstępne ustalenia śledztwa wskazują, że podejrzany współpracował z innymi osobami, ale nie ma podstaw, aby przyjąć, że działał w zorganizowanej grupie przestępczej.
Na narkotyki celnicy natrafili w niedzielę rano. Ciężarówka na zagranicznych numerach rejestracyjnych wjechała do Polski z Ukrainy. Podczas kontroli okazało się, że w ścianie naczepy jest skonstruowany schowek, w którym ukryto 40 foliowych worków z heroiną. Łącznie znaleziono 95,6 kg tego narkotyku.
Zatrzymane w Dorohusku narkotyki, to rekordowa próba przemytu heroiny od siedmiu lat. Służby szacują, że z tej ilości narkotyku można było zrobić ok. 400 tys. tzw. działek dilerskich, a wartość czarnorynkowa heroiny to 20 mln zł.