Drugi pilot zamknął się w kabinie, wylądował w Genewie, po czym przez okno opuścił się po linie.
Porywacz samolotu, lecącego z Addis Abeby do Rzymu, oddał się w ręce policji i poprosił o azyl - podaje agencja Reutera.
Według policji po wylądowaniu uprowadzonego samolotu w żadnym momencie nie było zagrożenia dla pasażerów czy załogi. Porywacz nie był uzbrojony.
Etiopskie linie lotnicze podały, że jeden z samolotów, który udawał się do Rzymu, "został zmuszony do lądowania" w Genewie. Wszyscy pasażerowie i załoga są bezpieczni na lotnisku - poinformowano wcześniej w komunikacie.