Szef parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie odniósł się do poniedziałkowego oświadczenia rządowego zespołu wyjaśniającego opinii publicznej okoliczności katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010.
Według zespołu kierowanego przez Macieja Laska nie ma podstaw, by twierdzić, że przyczyną katastrofy smoleńskiej był wybuch lub seria wybuchów. Zespół Laska przypomniał w oświadczeniu m.in., że "wzdłuż toru lotu samolotu aż do punktu jego zderzenia z ziemią nie było szczątków pochodzących z wnętrza kadłuba, co świadczy o tym, że do zderzenia z ziemią kadłub maszyny był cały, i wyklucza możliwość rozerwania go w powietrzu przez eksplozję".
Ta teza jest jednak nieprawdziwa. "Lasek twierdzi, że nie znaleziono wśród szczątków żadnego fragmentu z wewnątrz samolotu, a tylko szczątki kadłuba. To nieprawda. Posiadamy zdjęcia przeczące tej tezie (...) Istnieją zdjęcia tych fragmentów, które spalone, zniszczone zostały tam znalezione w ziemi, między szosą Kutuzowa a pierwszym uderzeniem w ziemię" - powiedział poseł PiS.
Antoni Macierewicz na dzisiejszej konferencji pogrążył także wojskową prokuraturę. Przypomnijmy, że oświadczenie zespołu Laska dotyczyło poniedziałkowej publikacji tygodnika "wSIECI", który w artykule "Ukryty dowód na wybuch", powołując się na ekspedycję zorganizowaną przez naukowców z Instytutu Archeologii i Etnografii PAN, przedstawił tezę, że rozpad samolotu na tysiące szczątków można tłumaczyć tylko "potężną eksplozją". Według tygodnika z raportu archeologów wynika, że Tu-154M rozpadł się na co najmniej 20 tys. elementów.
W poniedziałkowym komunikacie odniósł się do tej publikacji kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. "Istnieje obszerna dokumentacja katastrof lotniczych, z której wynika, że tak dalece posunięta fragmentacja samolotu w miejscu uderzenia w ziemię jest cechą charakterystyczną tego typu katastrof, w tym niebędących efektem zamachu terrorystycznego. Przykładem mogą być materiały filmowe dokumentujące miejsce katastrofy samolotów PL LOT z roku 1980 i 1987 (IŁ-62 Kościuszko i Kopernik), powszechnie dostępne np. w serwisie internetowym YouTube" - napisał kpt. Maksjan.
Odpowiadając na te słowa, Macierewicz przypomniał, że w przypadkach obu wymienionych przez Maksjana samolotów - IŁ-62 Kościuszko i Kopernik - przyczyną katastrof była eksplozja i pożar w powietrzu skutkujący rozpadem na tysiące szczątków. Ocenił, że prokuratura. powołując się na przypadki tych katastrof, tylko potwierdza tezę o eksplozji w TU 154M, do której miałoby dojść w powietrzu.
"Tutaj dziękujemy prokuraturze. Może intencje były odmienne, ale ważne jest, że przywołano rzeczywisty przebieg wypadków, który powinien być przedmiotem analizy Prokuratury Wojskowej. Pan Maksjan mógłby swoim zwierzchnikom i kolegom zwrócić uwagę: jeżeli są szczątki, jeżeli są odłamki, musiał być wybuch, musiała być eksplozja" - zaznaczył Macierewicz.