- W naszej ocenie jest to miejsce jak najbardziej skandaliczne do umieszczenia tego rodzaju instytucji, nie tylko dla osób wierzących, bo jest to niemal naprzeciwko kościoła św. Anny, ale także dla wszystkich warszawiaków, dla wszystkich Polaków. Krakowskie Przedmieście, Plac Zamkowy jest to wizytówka Warszawy. Jedno z nielicznych historycznych miejsc w Warszawie zniszczonej, tak dotkniętej drugą wojną światową, tak dotkniętej Powstaniem Warszawskim. Sytuowanie tego rodzaju działalności w tym miejscu po prostu szkodzi Polsce i Warszawie. To jest nic innego, jak plucie nam wszystkim w twarz. Jednocześnie jest to rzecz niebywała, bo pokazuje abdykację państwa polskiego. Państwo polskie na szczeblu rządowym i samorządowym mówi „my nic nie możemy zrobić”. Jest swoboda prowadzenia działalności gospodarczej, klub i kamienica są prywatną własnością, państwo polskie nie może nic zrobić w tej sprawie – tak mówią włodarze miasta i tak mówią urzędnicy państwowi - mówi poseł PiS Bartosz Kownacki.
Politycy PiS przygotowali interpretację, w której zwracają uwagę na szereg możliwości do rozwiązania tego problemu. Według Bartosza Kownackiego w sprawie klubu go-go należałoby przeprowadzić szereg kontroli.
- Jeżeli premier, czy pani Gronkiewicz-Waltz nie wie, to można rozpocząć od działań policji, a zakończyć np. poprzez działania straży granicznej, sprawdzenie, czy tam są zatrudniani i legalnie pracują cudzoziemcy. Kontrole organów celnych, sprawdzenie, czy tam jest legalnie sprzedawany alkohol. Zaangażowanie państwowej inspekcji pracy, nadzoru budowlanego, czy konserwatora zabytków. Wreszcie zapytać się urzędu skarbowego, czy w przypadku tej spółki były prowadzone jakiekolwiek postępowania skarbowe. Jak wiemy spółka, która prowadzi ten klub go-go prowadzi działalność reklamowo-marketingową. Nie potrafię zinterpretować – a jestem prawnikiem - ażeby panie tańczące na rurze mogły prowadzić działalność marketingowo- reklamową i na czym ona polega. Gdyby US miał chęć, to mógłby w tej sprawie skontrolować działalność całej spółki i wykluczyć, nie uznać za koszty uzyskania przychodu np. najem, czy adaptację tego lokalu, zatrudnienie tych osób i wtedy podatki odprowadzane do skarbu państwa przez tą spółkę byłyby znacznie wyższe i zniechęciłyby do prowadzenia tego rodzaju działalności gospodarczej. Mówię o tym dlatego, że w wielu przypadkach jest tak, że urzędy skarbowe czy tez poszczególne instytucje państwowe potrafią prowadzić kontrole w stosunku do uczciwych przedsiębiorców, którzy prowadzą normalną działalność. W wielu wypadkach doprowadza do bankructwa przedsiębiorców - dodał poseł PiS.