W Radomiu odbyły się wczoraj uroczystości upamiętniające 50. rocznicę robotniczego protestu z czerwca 1976 roku. W oficjalnych obchodach uczestniczył prezydent Karol Nawrocki, a Instytut Pamięci Narodowej reprezentował zastępca prezesa, dr hab. Karol Polejowski.
Obchody rozpoczęły się mszą polową przy pomniku Ludzi Skrzywdzonych w 1976 roku. Następnie oddano hołd bohaterom Radomskiego Czerwca, przypominając o ich sprzeciwie wobec komunistycznej władzy oraz represjach, które spadły na uczestników protestu.
Wieczorem zorganizowano także kolejne uroczystości rocznicowe o wyjątkowo podniosłym charakterze. Na opublikowanych w mediach społecznościowych nagraniach widać uczestników z odpalonymi racami. W ten sposób oddano hołd tym, którzy pół wieku temu wyszli na ulice Radomia walczyć o wolność.
25 czerwca 1976 w 54 dużych zakładach przemysłowych w Polsce wybuchły strajki będące odpowiedzią na rządowe plany drastycznych podwyżek cen żywności. Protest miał charakter spontaniczny i nieskoordynowany. Akcja rozwijała się z godziny na godzinę i w ciągu dnia protestowało łącznie około 60 tys. osób w 97 zakładach na terenie 24 województw.
Do największych demonstracji doszło w Radomiu, Ursusie i Płocku. W Radomiu na ulice wyszło nawet 25 tys. ludzi. Tłum robotników domagał się cofnięcia podwyżek. Po dwóch godzinach oczekiwania na odpowiedź władz demonstranci wtargnęli do budynku KW PZPR, który następnie podpalono. Doszło do licznych dewastacji oraz plądrowania sklepów.
W celu stłumienia buntu do Radomia skierowano oddziały milicji z Warszawy, Łodzi, Kielc i Lublina oraz Wyższej Szkoły Oficerskiej MO w Szczytnie. Mundurowi używali siły, posługując się pałkami, armatkami wodnymi i gazami łzawiącymi. Dwóch demonstrantów, Jan Łabęcki i Tadeusz Ząbecki, zginęło w tragicznym wypadku – pod rozpędzoną przyczepą wypełnioną betonowymi płytami, którą spychali w kierunku milicjantów.
Zatrzymanych uczestników buntu przewożono do komend MO i aresztów, gdzie byli bici - przechodzili przez tzw. ścieżki zdrowia, które stały się swoistym symbolem Czerwca '76.
W ramach działań odwetowych władze PRL przeprowadziły pokazowe procesy. Jak podaje IPN, w Radomiu skazano 25 osób, z których osiem otrzymało kary od 8 do 10 lat więzienia, jedenaście – od 5 do 6 lat, a sześć – od 2 do 4 lat. Wielu uczestników protestów zostało zwolnionych z pracy i objętych tzw. wilczym biletem.
Na pomoc represjonowanym ruszyło wiele osób ze środowisk opozycyjnych i niezależnych. We wrześniu 1976 r. powstał Komitet Obrony Robotników – pierwsza działająca jawnie w kraju komunistycznym organizacja opozycyjna, która walczyła o wypuszczenie na wolność wszystkich skazanych.