- Podżeganie i ukierunkowana przemoc muszą się skończyć. Wszystkie strony muszą wysłuchać dobrej rady sąsiadów, zobowiązać się do dialogu i podjąć natychmiast kroki wzywające do pokoju i wspierające pojednanie – oświadczył Barack Obama.
Sudan Południowy, gdzie w czwartek zginęło trzech żołnierzy sił pokojowych ONZ, jest według władz USA „na krawędzi” wojny domowej, dlatego Waszyngton zdecydował się wysłać tam 45 żołnierzy.
Jak tłumaczył w liście do Kongresu Barack Obama, amerykańskie wojska w Sudanie Płd. znalazły się już w środę. Ich zadaniem jest ochrona obywateli amerykańskich; zostaną tam tak długo, jak będzie to konieczne.
Departament Stanu wcześniej ogłosił zawieszenie działalności amerykańskiej ambasady w Dżubie i w środę ewakuował stamtąd 150, a w czwartek - 130 osób. Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka Navi Pillay oświadczył, że obecnie istnieje „ekstremalnie wysokie” ryzyko wybuchu konfliktu etnicznego.