Co ciekawe władze uniwersytetu nie widziały problemu w udostępnianiu sal na spotkania Ruchu Palikota, wykłady prod. Magdaleny Środy czy spotkanie z Komitetem Honorowym ówczesnego kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego. Skandalicznym tłumaczeniem władz uczelni oburzeni są przedstawiciele poznańskiego Klubu Gazety Polskiej.
Przedstawiciele Klubu GP w Poznaniu skierowali do władz Uniwersytetu Adama Mickiewicza oraz Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu list otwarty, w którym wyrażają swój stanowczy protest przeciwko „stronniczym działaniom władz Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i Uniwersytetu Medycznego w stosunku do pracowników naukowych w zależności od ich poglądów politycznych”.
- Zwłaszcza Rektor UAM szykanuje pracowników naukowych o poglądach prawicowych, równocześnie szeroko otwierając drzwi dla osób z kręgu obecnej władzy oraz tych, którzy identyfikują się i propagują ideologię lewicową, czy wręcz lewacką – czytamy w liście poznańskiego Klubu Gazety Polskiej do władz UAM i Uniwersytetu Medycznego.
Autorzy listu zastanawiają się jak można pogodzić z głoszonymi oficjalnie wypowiedziami o apolityczności udostępnianie sal uniwersyteckich dla wykładowców takich jak prof. Magdalena Środa oraz zaangażowanie władz UAM po stronie Bronisława Komorowskiego, w czasie kampanii prezydenckiej, „co znalazło wyraz w spotkaniu wyborczym z udziałem Rektora UAM”. W ostatnich latach na UAM gościli także Józef Oleksy i Leszek Miller, politycy SLD.
- Jeśli w świetle tych faktów odmawia się sal uczelni na spotkanie osób z tytułami profesorskimi, którzy cenią sobie myśl polityczną śp. Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego pod pozorem politycznego zaangażowania, przeczy to wszelkim demokratycznym standardom i przynosi ujmę władzom Uniwersytetów. Takie zaangażowanie po stronie władz miało miejsce w czasach PRL. Wstyd Panowie Rektorzy, wstyd – kończą list przedstawiciele poznańskiego Klubu „Gazety Polskiej”.