Rada Miejska Mińska w minioną środę zezwoliła na pomniejszenie strefy ochronnej wokół miejsca pamięci w Kuropatach i rozbudowę kompleksu, przychylając się do decyzji Rady Naukowo-Metodycznej przy białoruskim Ministerstwie Kultury. Początkowo pas ochronny wynosił 300 m. Jednak odkąd wydano zgodę na budowę parku rozrywki przez rosyjską firmę „Nasza Grupa Restauracyjna” w ub.r., odległość ta stopniowo malała. Obecnie wynosi 50 m wokół uroczyska, na którym są mogiły pomordowanych, umożliwiając inwestorom kontynuowanie budowy. Powstanie tam restauracja mogąca pomieścić nawet 400 osób i sala bankietowa. Do dyspozycji klientów centrum będzie również sauna, plac zabaw dla dzieci, a także domki do wynajęcia. Właściciele Bulbasz-Hall oferują odwiedzającym, jak piszą w prospekcie reklamowym, „możliwość ukrycia się od zgiełku miejskiego życia”.
Białoruscy działacze opozycyjni zebrali się na posiedzeniu Rady Naukowo-Metodycznej, aby wyrazić swoje oburzenie i protestować przeciwko podjęciu skandalicznej decyzji, jaką jest pozwolenie na budowę kompleksu rozrywkowego w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, w którym rozstrzelano tysiące ludzi. – Naszych wystąpień nie wysłuchano. Członkowie Rady powiedzieli, że przemawiają przez nas emocje – powiedziała radiu Swaboda Hanna Szapućka, szefowa obywatelskiej inicjatywy „O uratowanie memoriału Kuropaty”. Kierownik naukowy Historyczno-Naukowego Zabytku „Kuropaty” Maja Klasztorna apelowała podczas posiedzenia Rady, by strefę ochronną pozostawić co najmniej w dotychczasowych granicach, aby można było przy miejscu pamięci umieścić jego mapy czy tablice informacyjne.
Na uroczysku Kuropaty w bezimiennych mogiłach może spoczywać nawet ćwierć miliona ofiar stalinowskich represji z lat 1937–1941. Zdaniem historyków, może tu spoczywać także 3872 Polaków z tzw. białoruskiej listy katyńskiej, zamordowanych w kwietniu i maju 1940 r. Podczas ekshumacji znaleziono w tym miejscu wiele przedmiotów z napisami w języku polskim, medaliki z wizerunkami Matki Boskiej Częstochowskiej i MB Ostrobramskiej, a także obuwie z dawnymi polskimi znakami firmowymi. Niejasna sytuacja wokół Kuropat związana jest z polityką historyczną władz na Białorusi, które starają się nie poruszać tematu represji stalinowskich.