Wszczęte na początku maja przez Komisję Nadzoru Finansowego postępowanie miało wyjaśnić, jak doszło do tego, że najpierw media, a później podczas konferencji prasowej premier, poinformowali, że prezes Grażyna Piotrowska-Oliwa została odwołana z funkcji prezesa PGNiG.
- Premier nie miał prawa wiedzieć o odwołaniu prezes PGNiG, zanim spółka nie wydawała oficjalnego komunikatu. Tak mówi kodeks spółek handlowych. Ale dał się złapać, tak samo jak kiedyś premier Marek Belka, który powiedział o powołaniu prezesa PKN Orlen Igora Chalupca – mówił nam ekspert Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski.
Postępowanie w tej sprawie wszczęła KNF, ale było ono owiane tajemnicą, a uzyskanie jakichkolwiek wyjaśnień w tej sprawie graniczyło z cudem. Dziś okazało się, że "w wyniku postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego nie stwierdzono naruszeń ze strony osób spoza spółki". Donald Tusk złamał zatem przepisy, ale Komisja Nadzoru Finansowego naruszeń "nie stwierdziła".
- Kto w Platformie Obywatelskiej, nie łamiąc prawa, złamał dobry obyczaj lub nasze standardy, pożegna się z kandydowaniem do jakiegokolwiek ciała publicznego - zapowiedział premier Donald Tusk na niedawnej konwencji krajowej PO w Warszawie. Po tych gładkich słówkach premiera szybko wróciliśmy do politycznej rzeczywistości.