Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył dziś większość zarzutów wobec R. na podstawie amnestii z 1989 r., a kilka pozostałych - z powodu przedawnienia ich karalności.
W akcie oskarżenia pion śledczy IPN zarzucił R., że od września 1951 r. do września 1954 r., jako prokurator wojskowy, zobowiązany do zgodnego z ówczesnym prawem przedłużania tymczasowych aresztów, dopuścił się zbrodni komunistycznej będącej jednocześnie zbrodnią przeciw ludzkości - niedopełnienia obowiązku kontroli zasadności i terminowości aresztów. Według IPN tym samym R. usankcjonował bezprawne pozbawienie wolności 17 osób (jedna z nich spędziła w areszcie 44 dni bez formalnej decyzji o aresztowaniu).
Prok. IPN Małgorzata Kuźniar-Plota żądała kary trzech i pół roku więzienia (groziło mu do 10 lat więzienia). W końcowym wystąpieniu mówiła, że jako wykształcony prawnik R. był świadomy zarówno bezprawności swego działania, jak i systemowego stosowania niepraworządnych środków w okresie stalinowskim. Powtórzyła, że czyny R. wypełniają znamiona i zbrodni komunistycznej, i zbrodni przeciw ludzkości, bo były to represje w celu „złamania” więźniów, podejmowane z przyczyn politycznych.
"Nie zgadzam się zupełnie z decyzją sądu" - powiedziała dziennikarzom prok. Kuźniar-Plota. Powtórzyła, że były to zbrodnie przeciw ludzkości, bo w ich skutku ludzie byli bezprawnie pozbawiani wolności z przyczyn politycznych przez funkcjonariusza państwa.
W 1945 r. R. kilka miesięcy służył w UB. Potem trafił do prokuratury wojskowej. Od 1956 r. do sierpnia 1968 r. był naczelnym prokuratorem wojskowym PRL. Generałem został w latach 60. W latach 1978-1981 był prezesem PZPN. W latach 80. - dyrektorem generalnym URM. W stan spoczynku przeszedł w 1987 r.