Jak gdyby nigdy nic Gawłowski został dziś wybrany na kolejną kadencję jako szef zachodniopomorskiej PO. Nikomu nie przeszkadza fakt, że nie zostało zakończone jeszcze dochodzenie odnośnie jego pracy doktoranckiej.
O sprawie jako pierwszy napisał tygodnik "Sieci" w lipcu br. Autor artykułu twierdził w nim, że w pracy doktorskiej Gawłowskiego, obronionej w Społecznej Akademii Nauk w Łodzi, znajdują się "dziesiątki fragmentów przepisanych z innych prac, bez podania źródła. Razem dają co najmniej 20 stron".
Zawiadomienie ws. popełnienia przestępstwa plagiatu przez posła PO złożyli do prokuratora generalnego szczecińscy politycy PiS - poseł Leszek Dobrzyński oraz b. senator Krzysztof Zaremba. Chodzi o pracę doktorską Gawłowskiego, obronioną w Społecznej Akademii Nauk w Łodzi. Mają się w niej znajdować fragmenty przepisane z innych prac, bez podania źródła.
W swym zawiadomieniu politycy PiS wymienili ok. 20 fragmentów pracy Gawłowskiego, które mają być skopiowane.
Jak twierdzili, zawiadomienie jest dokładną analizą prawną tekstu doktoratu Gawłowskiego oraz publikacji, które w nim wykorzystał bez podania źródła.
Takie problemy jednak nie przeszkadzają Platformie Obywatelskiej. Podczas dzisiejszego zjazdu regionalnego PO Gawłowski był jedynym kandydatem na szefa zachodniopomorskich struktur. W głosowaniu poparło go 396 delegatów, czterech było przeciw.