Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

​Kolejny polityk Platformy o "pompowaniu" kół partii. Wskazuje również na korupcję

Posłanka lubuskiej PO Bożena Sławiak od kilku dni informuje Donalda Tuska o nieprawidłowościach w strukturach partii. W listach do premiera pisze o korupcji oraz o pompowaniu kół Platformy.

Autor:

Posłanka lubuskiej PO Bożena Sławiak od kilku dni informuje Donalda Tuska o nieprawidłowościach w strukturach partii. W listach do premiera pisze o korupcji oraz o pompowaniu kół Platformy. Według niej wybory regionalne polegają na szantażach, groźbach i przekupywaniu. To nie pierwszy polityk PO, który opowiada o patologiach w rządzącej partii.
 
Jak podaje „Newsweek” do lubuskich struktur PO zapisano pół szkoły: kucharkę, konserwatora, woźnego i kilkunastu nauczycieli, a jako delegata na zjazd wyznaczono umierającego człowieka. W liście wysłanym przez posłankę Bożenę Sławiak do premiera, wskazuje ona na konkretne przykłady korupcji w Platformie Obywatelskiej:

1. Romualda Jurkiewicz-Eule i jej córka Romualda Eule (obywatelstwo polskie i niemieckie) są członkami koła nr 1 w Sulęcinie. Romualda Eule ok. 3 tygodni temu nabyła od Agencji Nieruchomości Rolnych nieruchomość w miejscowości Sobieraj (gmina Lubniewice). Agencją kieruje Tomasz Możejko – członek zarządu regionu naszej partii, przewodniczący sejmiku lubuskiego. Romualda Jurkiewicz-Eule oświadczyła do kilku osób, że musi wykonywać polecenie Pana Możejki i głosować jak on każe ze względu na nabycie nieruchomości, planowane następne zakupy ziemi i być może płatności w systemie ratalnym.

2. Członek PO Marian Burdzy – radny, członek zarządu samorządu powiatowego w Sulęcinie – należy do koła nr 2 w Sulęcinie. Prze zjazdem naszej partii był naciskany przez szefa SLD w powiecie, jednocześnie starostę Dariusza Ejcharta, do głosowania na Tomasza Prozorowicza – podwładnego T. Możejki. W stosunku do naszego członka stosowano groźbę usunięcia z zarządu powiatu oraz przekupywano go możliwością zakupu niewielkiej działki przyległej do jego nieruchomości. Starosta w tym celu osobiście zawoził Mariana Burdzego do Agencji. Takich przykładów w naszych i innych powiatach jest znacznie więcej (…).

 
To nie pierwszy przypadek ujawniania patologii w PO przez polityka PO. Do pompowania kół w Platformie doszło również we Wrocławiu przed zjazdami wyborczymi. Do lokalnego koła marketingu politycznego, które rozrosło się z 30 do 64 osób, zapisała się prawie stuletnia staruszka, a do koła ekologów wrocławskiej PO... siedem osób spod Opola. 
 
Na początku października europoseł Sławomir Nitras zrezygnował z kierowania szczecińską Platformą Obywatelską. Zarzucił swoim partyjnym kolegom m.in. pompownie kół platformy w Szczecinie. - Nie może też tak być, że 3 członków koła wybiera 9 delegatów, a tam gdzie jest 51 członków, też delegatów jest dziewięciu - mówił europoseł. Nistras powiedział, że szacuje, iż szczecińskie koła zostały "napompowane" o ok. 200 osób.
 
Nie inaczej było w 2010 r. - przed zjazdami wyłaniającymi władze regionów i delegatów na Konwencję Krajową. W Krakowie w ciągu pół roku próbowano dopisać aż 700 członków. Najaktywniej rozrastały się koła związane z posłami Łukaszem Gibałą i Ireneuszem Rasiem, np. koło młodych kojarzone z Gibałą w ciągu ośmiu miesięcy zwiększyło swoją liczebność z 20 do... 167 osób. Podobna sytuacja miała miejsce w Łodzi, gdzie w ciągu dwunastu miesięcy do partii Tuska zapisało się prawie 2 tys. ludzi. 
 
Szczecińska prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie fałszowania deklaracji członkowskich w gorzowskiej Platformie Obywatelskiej. Tej, do której należy wspomniana już posłanka Sławiak. Afera wybuchła gdy wyszło na jaw, że w 2009 r. do PO zapisano 44 osoby bez ich wiedzy. Fałszowano w tym celu deklaracje członkowskie.
 

Autor:

Źródło: newsweek.pl,niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska