Uchwałę odwołującą z funkcji Bernatowicza starachowiccy radni podjęli jednogłośnie 27 września. Przesłanką do tego był prawomocny wyrok sądu.
Adwokat wskazał, że w odwołaniu złożonym do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach prezydent Starachowic podnosi zarzuty formalne wobec uchwały.
- Wskazuje na wadliwą podstawę prawną uchwały i to, że została podjęta wbrew regulaminowi urzędu miasta - nie zawiera kontrasygnaty radcy prawnego - tłumaczył Jesionek.
Według rzeczniczki wojewody świętokrzyskiego Agaty Wojdy dopiero, gdy uchwała będzie prawomocna, wojewoda wystąpi do premiera z prośbą o wyznaczenia komisarza wyborczego w Starachowicach. Od 21 listopada pozostaje rok do końca kadencji. Rada w takiej sytuacji może podjąć uchwałę o nieprzeprowadzeniu wyborów i wtedy do końca kadencji miastem będzie rządzić komisarz wyborczy. Jeśli takiej decyzji jednak nie podejmie, to o terminie wyborów do pół roku przed upływem kadencji zdecyduje premier.
Bernatowicz został skazany wyrokiem starachowickiego sądu w styczniu 2013 roku na 3,5 r. więzienia, 100 tys. zł grzywny, 8 lat zakazu pełnienia funkcji publicznych i przepadek 95,5 tys. zł - mienia pochodzącego z przestępstwa. 11 września w procesie apelacyjnym wyrok został utrzymany w mocy. 4 października prezydent rozpoczął odbywanie kary.
Jak zapowiedział wcześniej pełnomocnik Bernatowicza po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku przygotuje jego kasację do Sądu Najwyższego oraz wniosek o wstrzymanie wykonywania kary.