W sobotę, 5 października, portal niezalezna.pl jako pierwszy pisał o ataku podsekretarza stanu ds. kultury w kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego, ministra Macieja Klimczaka na zwolenników warszawskiego referendum. - Mieszkasz pod Warszawą i to Twoje szczęście. Zaufaj warszawiakom - prawdziwym od pokoleń - nie damy się słoikom - takimi słowami na stronie „Miasto Jest Nasze” na Facebooku minister Klimczak wyrażał swoje niezadowolenie referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.
W obronie ministra kancelarii stanął prezydencki doradca Tomasz Nałęcz. - Największym słoikiem w Kancelarii Prezydenta jest prezydent Komorowski. Większość mieszkańców Warszawy to słoiki. Ja też jestem słoikiem - zadeklarował Nałęcz na antenie RMF FM.

fot.: Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Inicjatorzy dzisiejszej akcji postanowili zatem zrobić prezent Pierwszemu Słoikowi Rzeczpospolitej. Młodzi ludzie, oprócz przepisów na konfitury, przynieśli także słoiki z przetworami od swoich mam i babć - łącznie 116 sztuk. Ich liczba miała symbolizować liczbę tysięcy warszawiaków, którzy poparli wniosek o referendum (podpisało się pod nim 232 tysięcy osób, a po podliczeniu podpisów okazało się, że ważnych głosów jest 166726). Oprócz tego młodzi ludzie trzymali w rękach plakaty: „Słoik zdrowszy od plastyku”, „Pycha jest niesmaczna. Słoiki są pychą”, „Globalna wioska Warszawa”, „Słoik cieszy, słoik radzi, słoik nigdy cię nie zdradzi”, „Lato, jesień, wiosna, zima - słoik zawsze klasę trzyma!”.
Organizatorom akcji nie udało się zostawić słoików w Pałacu Prezydenckim, albowiem drzwi w biurze przepustek zostały zamknięty. Ochrona obiektu zaproponowała, by złożyć prezent w Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej 10.
Obejrzyj nagranie
