51-letni Ilham Alijew fotel prezydenta „odziedziczył” w 2003 r. po swoim ojcu Hejdarze Alijewie, funkcjonariuszu NKWD i KGB, który w latach 1969–1982, zanim w 1993 r. został prezydentem, pełnił funkcję pierwszego sekretarza Komunistycznej Partii Azerbejdżanu.
Opierając się na utworzonym przez niego autorytarnym systemie, ubiegający się o trzecią kadencję obecny prezydent Azerbejdżanu i jego bliscy zapewnili sobie dobrobyt. Według niezależnej rozgłośni Azattyq majątek Ilhama Alijewa opiewa na dziesiątki milionów dolarów. Jak ujawnił w marcu 2010 r. amerykański dziennik „Washington Post”, Hejdar, wówczas 13-letni syn Alijewa, był właścicielem dziewięciu luksusowych rezydencji w Dubaju. Córki Alijewa, Lejla i Arzu, również mają nieruchomość w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wartość majątku najmłodszych członków klanu Alijewów jest szacowana na 75 mln dol.
Prezydent i jego rodzina kontrolują także większą część mediów w Azerbejdżanie. Łatwo więc przewidzieć, kto wygra w nadchodzących wyborach. Głównym rywalem Alijewa, cieszącym się poparciem dużej części opozycji, jest członek Azerskiej Akademii Nauk, historyk, 61-letni Jamil Hasanli. Pod koniec września w Azerbejdżanie odbyły się dwa wiece opozycji, mające na celu poparcie naukowca. Wzięło w nich udział co najmniej 15 tys. osób. Jednak nawet te liczne jak na 9-milionowy Azerbejdżan protesty nie wpłyną raczej na wynik głosowania.
Pozbyć się Alijewa chciałaby również Rosja. Tak w każdym razie twierdzą azerskie media. Na początku wyścigu prezydenckiego wsparła kandydaturę scenarzysty, laureata filmowej nagrody Oscara Rustama Ibragimbekowa. Ostatecznie nie został on jednak zarejestrowany jako kandydat przez Azerską Komisję Wyborczą. Powodem odrzucenia jego kandydatury był fakt, że ma podwójne obywatelstwo, azerskie i rosyjskie.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"