Ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej autorstwa tego rządu przyjęto w grudniu 2024 r. Jeszcze wiosną 2025 r. MSWiA zapewniało, że do samorządów w ubiegłym roku trafi 16 mld zł m.in. na budowę schronów, tzw. miejsc schronienia, infrastruktury kryzysowej (np. monitoringu, systemów ostrzegania itp.). Realnie w 2025 r. samorządy wydały 4,5 mld zł. Przyczyną były niejasne przepisy ustawy. Dlatego rząd w październiku, po niespełna roku obowiązywania ustawy, zdecydował się ją znowelizować.
Galimatias kompetencji
Projekt nowelizacji okazuje się według samorządowców tak samo niejasny jak pierwotna ustawa. Zawiązek Powiatów Polskich przygotował listę uwag do proponowanych zmian. Powiaty dostrzegają, że w zapisach projektu kryje się chęć finansowania służb mundurowych w ramach środków przeznaczonych na ochronę ludności. Ich zdaniem jeden z artykułów (art. 152 ust. 3) w projekcie „stanowi próbę finansowania ze środków na ochronę ludności instytucji, które nie są uznane za podmioty ochrony ludności, tj. Policji i Straży Granicznej”.
Za niejasne powiaty uznają proponowane regulacje dotyczące tego, w jaki sposób mają być realizowane inwestycje. Projekt odsyła bowiem do innych ustaw – od prawa budowlanego po ustawę o zamówieniach publicznych.
Za niejasne uważa także część przepisów, które mają gwarantować ludziom możliwość korzystania ze schronienia. Tak np. art. 103a głosi: „W razie ogłoszenia alarmu za pomocą systemu ostrzegania i alarmowania ludności, w szczególności alarmu o zagrożeniu uderzeniem z powietrza, właściciel lub zarządca obiektu, w którym znajduje się punkt schronienia, udostępnia go w miarę możliwości osobom chroniącym się przed zagrożeniem, na czas trwania tego zagrożenia”. Powiaty chcą jasności, co to znaczy „w miarę możliwości”.
Niejasne, niespójne, chaos
Co do treści projektowanych przepisów od października nie mogą się porozumieć same resorty rządu. Tak np. MON chce, by włączyć do systemu ochrony ludności i obrony cywilnej podmioty podległe ministrowi obrony narodowej (np. Agencja Mienia Wojskowego). MSWiA nie chce się na to zgodzić, twierdząc m.in., że zaburzy to system bezpieczeństwa państwa, zatrze podział na zadania militarne i cywilne, a także jest groźne w czasie wojny.
– Wróg u bram, a my tracimy czas. Jeśli dopiero teraz szef MSWiA mówi o tym, że ma nastąpić faktyczne uruchomienie budowy schronów, to znaczy, że straciliśmy już ponad rok. Mamy wciąż nierozwiązane podstawowe sprawy i nie ma jasnego zrozumienia, czym jest obrona cywilna. Te podstawowe sprawy to podział zadań i ról w strukturze państwa. Nie można na samorządy przerzucać ciężaru budowy systemu ochrony ludności. To państwo musi być decydentem, a samorządy wykonawcą. Wykonawcą jasnych zadań według jasnych przepisów. Obecne takie nie są i projektowane także nie
– komentuje aktualną sytuację gen. Dariusz Wroński.
– Ochrona ludności to ostatnia linia odporności państwa zarówno w wojnie hybrydowej, jak i pełnoskalowej. Bez jasnych przepisów i realnych nakładów (a tak jest teraz) nie mamy podstaw: zasad i praktyki przećwiczonej i sprawdzonej w zakresie ewakuacji ludzi, zapewnienia im schronienia. W efekcie nie ma zaufania społecznego i wiary, że administracja, państwo potrafi im zapewnić bezpieczeństwo. Tego, że mamy chaos zamiast systemu, dowodzi fakt, że zamiast 16 mld deklarowanych przez rząd wydano 4,5 mld. To skutek braku systemu prawnego i wykonawczego. Pieniądz bez właściwej procedury niewiele znaczy i nikogo nie ochroni – mówi gen Wroński.
Czytaj więcej w weekendowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!
🚨🚨🚨Afera SAFE: 800 mln dla PGZ, 2,3 mld dla firmy zarządzanej przez polityka Tuska⁉️
— GP Codziennie (@GPCodziennie) February 19, 2026
To i wiele więcej w najnowszym wydaniu #GPcodziennie 📰
Gazeta jest również dostanę na online, sprawdź i bądź na bieżąco 👉 https://t.co/NGuZyAXV2W pic.twitter.com/iJMvXJ5SeC