O wsparciu dla rodzin mówił również dzisiaj prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Rodziny powinny być zachęcane, aby mieć dzieci, by Warszawa była przyjazna wobec rodzin – mówił prezes PiS, ale równocześnie zwrócił uwagę na wiarygodność działań Platformy Obywatelskiej.
Jarosław Kaczyński podkreślił, że rodziny wielodzietne – czyli z co najmniej trójką dzieci, a nie jak chcą stołeczni urzędnicy z czwórką – powinny otrzymywać istotne wsparcie. - Żeby im było po prostu łatwiej żyć, łatwiej wychowywać dzieci - dodał. – Nie ma dla Polski większego prezentu niż dzieci. Grozi nam ostra depopulacja i musimy robić wszystko, aby temu procesowi zapobiec. Władze Warszawy mogą wiele zrobić. Niestety, długo zwlekały.
Warszawscy radni reprezentujący PiS wielokrotnie nie tylko apelowali, ale również składali projekty uchwał, które miały pomóc prowadzić skuteczną politykę prorodzinną. - Od ponad czterech lat Prawo i Sprawiedliwość zabiega o wprowadzenie Warszawskiej Karty Rodziny. Od jesieni 2011 roku mamy gotowy projekt – przypominał radny Michał Dworczyk dodając, że władze Warszawy zwodziły wszystkich wprowadzeniem podobnego pomysłu Ratusza. – Ufając, czekaliśmy.
A w lutym tego roku Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała, że kart rodzinnych nie będzie. Wtedy PiS złożył swój projekt. - I od pół roku leży on w tzw. zamrażarce – mówił radny Dworczyk. – Dzisiaj będzie debatowany projekt zgłaszany przez panią prezydent. I dobrze, bo my zawsze cieszymy się, gdy dzieje się coś dobrego dla rodzin warszawskich. Martwi nas jednak, poza stylem i atmosferą w jakiej ta akcja jest przez władze Warszawy przeprowadzana, że rodziny wielodzietne są w tym projekcie traktowane po macoszemu.
Jeden z przykładów. Na obowiązku płacenia przez dzieci biletów komunikacji miejskiej Ratusz chce zaoszczędzić półtora miliona złotych. - Przy budżecie 13 miliardów, to naprawdę, szukanie półtora miliona złotych w kieszeniach rodzin wielodzietnych, jest złym pomysłem – tłumaczy Dworczyk. – I nie może być przez nas zaakceptowany.