"Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła we wtorek sprawę telefonu prezydenta Lecha Kaczyńskiego" - podał dzisiaj portal tvn24.pl. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Przemysław Nowak potwierdził niezalezna.pl informacje na temat umorzenia śledztwa. Szczegółów jednak nie podał. Jutro prokuratura wyda w tej sprawie oświadczenie.
Zdumiewające jest jednak uzasadnienie informacji. "Z naszych informacji wynika, że prokurator nie stwierdził, by ktokolwiek ingerował w ten konkretny telefon, a specjalista ze strony operatora komórkowego ustalił, że nikt go też nie używał na terenie Federacji Rosyjskiej. Umorzenie jest nieprawomocne, a kancelaria prezydenta może się od tej decyzji odwołać" - czytamy na stronie tvn24.pl.
Ale z informacji uzyskanych przez nas kilka miesięcy temu - od wojskowych prokuratorów - wynika jednoznacznie:
"w wyniku przeprowadzonych czynności procesowych ustalono, że w dniu 10 kwietnia 2010 r., po katastrofie, miały miejsca dwa połączenia wychodzące (pierwsze o godz. 12.46, a drugie o godz. 16.24 czasu polskiego), a w dniu 11 kwietnia 2010 r. jedno połączenie wychodzące (o godz. 12.18 czasu polskiego) z telefonu użytkowanego przez śp. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego (którego właścicielem była Kancelaria Prezydenta RP) i były to połączenia z pocztą głosową".
"Śledztwo trwało od 2011 roku. Prokuratura otrzymała oficjalny wniosek Kancelarii Prezydenta RP o ściganie osoby łączącej się z pocztą głosową telefonu prezydenta. Ponieważ aparat był własnością kancelarii, to ona składała wniosek co do przestępstwa kradzieży impulsów. Prokuratura okręgowa otrzymała także materiały i dowody z prokuratury wojskowej oraz ABW - m.in. zapoznano się z trzema opiniami ABW dotyczącymi telefonu L. Kaczyńskiego. W listopadzie zeszłego roku prokuratura wysłała do Rosji wniosek o pomoc prawną, w którym zawarto kilka pytań - m.in. zwrócono się o wydruk rosyjskiego operatora telefonii komórkowej z wykazem połączeń zrealizowanych przez numer telefonu należący do Lecha Kaczyńskiego od 10 do 12 kwietnia 2010 r. Niedawno śledczy otrzymali materiały z Rosji, o które wnioskowali nt. wykazu połączeń oraz logowań telefonu Lecha Kaczyńskiego do rosyjskich stacji BTS.