O skandalicznych słowach Komorowskiego i Tuska, którzy namawiają warszawiaków do bojkotu październikowego referendum, napisano i powiedziano wiele. Robert Frycz, twórca słynnej strony antykomor.pl, na wyrażaniu oburzenia jednak nie poprzestał. Jak miesiąc temu informował portal niezalezna.pl, mężczyzna złożył zawiadomienie do prokuratury.
- Istnieje uzasadnione podejrzenie, że Bronisław Komorowski oraz Donald Tusk namawiając do bojkotu referendum w sprawie odwołania H. Gronkiewicz-Waltz dopuścili się czynu zabronionego (art. 249 i 250 kk) - mówił nam Robert Frycz.
Przypominamy treść zawiadomienia do prokuratury

Postanowiliśmy sprawdzić co się dzieje ze śledztwem, bo minęły przepisowe 30 dni od złożenia zawiadomienia, w których trakcie muszą zapaść decyzje. Okazało się jednak, że ten czas został zmarnowany na proceduralne przepychanki. Frycz zawiadomienie złożył w Tomaszowie Mazowieckim, ale tamtejsi prokuratorzy przekazali je do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście. Ci także nie chcieli prowadzić śledztwa z udziałem prezydenta i premiera jako potencjalnymi podejrzanymi. Odesłali akta do Tomasza Mazowieckiego. I tam wreszcie rozpoczęli procedurę.
- Prowadzimy czynności sprawdzające i prawdopodobnie dopiero w połowie października podejmiemy decyzję: wszcząć śledztwo czy odmówić wszczęcia – powiedziała portalowi niezalezna.pl Elżbieta Spiżewska-Cyniak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim.
Ciekawostką jest, że decyzję śledczy chcą podjąć już po referendum, które odbędzie się 13 października. Może czekają na informację jaka będzie frekwencja?