Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Eksperci Macierewicza: do przesłuchania. Ekspert Laska: na rozmowę i kawę

Kolejny, zdumiewający komunikat opublikował kapitan Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Autor:

Kolejny, zdumiewający komunikat opublikował kapitan Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Przy okazji dowiedzieliśmy się jednak jak nierównomiernie traktowani są naukowcy zajmujący się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Paweł Artymowicz - pupil mainstreamowych mediów i zachwalany przez rządową komisję Maciej Laska - niby był w prokuraturze, ale na... rozmowie. Ciekawe, co na to twórcy kodeksu postępowania karnego.

Na stronie internetowej Naczelnej Prokuratury Wojskowej pojawił się dzisiaj komunikat wracający do tematu publikacji w "Gazecie Wyborczej" treści zeznań świadków w śledztwie smoleńskim. Przypominamy, że tego samego dnia NPW podjęła kuriozalną, nie praktykowaną wcześniej, decyzję o ujawnieniu treści zeznań. I to jeszcze w trakcie postępowania. Dotychczasowe uzasadnienia tego kroku brzmiały bardzo niewiarygodnie, także dzisiejszy komunikat kapitana Maksjana jest zdumiewający.

Znalazł się w nim jednak fragment bardzo interesujący i dobitnie świadczący o nierównomiernym traktowaniu świadków.

Cytujemy za rzecznikiem NPW:
"Aktualnie niektóre media wzywają prokuraturę do opublikowania zeznań Pana Pawła Artymowicza – analogicznie jak miało to miejsce w przypadku protokołów przesłuchania trzech naukowców. Dziennikarze oczekujący na tę decyzję prokuratury nie przyjmują jednak do wiadomości, że Pan Paweł Artymowicz nie był przesłuchany przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Istotnie, w czerwcu 2012 r. w siedzibie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie doszło do spotkania ww. z prokuratorami prowadzącymi śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej, którego celem było omówienie ewentualnego uzyskania od Pana Pawła Artymowicza materiałów i danych, które stanowiły podstawę do prezentowanych przez niego publicznie wniosków z przeprowadzonych badań dotyczących katastrofy smoleńskiej. Z tego spotkania nie sporządzono żadnego dokumentu, zatem w tej sytuacji żądanie ujawnienia zeznań Pana Pawła Artymowicza uznać należy za całkowicie bezprzedmiotowe."

To dość zaskakująca formuła. Od kiedy bowiem w gabinetach prokuratorów odbywają się panele dyskusyjne na temat okoliczności spraw przez nich prowadzonych? Chyba że to nowe standardy w procedurze wprowadzane przez Wojskową Prokuraturę Okręgową.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska