W styczniu tego roku profesor Rymkiewicz z rozmowie Joanną Lichocką został zapytany m.in. o rewolucję "Solidarności":
"Przegraliśmy, a to była wielka bitwa o wszystko, a więc przegraliśmy wszystko 13 grudnia, rewolucja Solidarności nie powiodła się, jeszcze jedno polskie powstanie zostało zduszone siłą, brutalnie przez dzicz moskiewską spacyfikowane – i Polską rządzą teraz, rządzą nadal ci sami ludzie, którzy rządzili nią w epoce PRL‑u. Może z czasem oni trochę się zmienili, nawet ucywilizowali (w PRL‑u też się z czasem, z dziesięciolecia na dziesięciolecie, trochę zmieniali, cywilizowali), ale to jest ta sama formacja polityczna i duchowa. Mówiąc inaczej i wyraźnie: to nie jest polska formacja polityczna i polska formacja duchowa. To jest obce".
Z kolei lipcu 2011 r. prof. Jarosław Marek Rymkiewicz powiedział: "Nie zmusicie nas do milczenia. Rusi tu nie będzie". Te słowa padły po ogłoszeniu skandalicznego wyroku, gdy poeta został skazany, bo w wywiadzie udzielonym "Gazecie Polskiej" krytycznie ocenił sposób relacji „Gazety Wyborczej” z wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu.
"Każda nowa książka Jarosława Marka Rymkiewicza jest wydarzeniem. Najwybitniejszy żyjący polski poeta z zasady nie publikuje słabych wierszy, a jego proza historiozoficzna niezmiennie wywołuje popłoch na salonach i żywe dyskusje w strefie wolnego słowa. Dość wspomnieć „Wieszanie”, „Kinderszenen” czy „Samuela Zborowskiego”. Najwyższy czas, by na tę listę bestsellerów trafił zapomniany nieco cykl „Jak bajeczne żurawie”, poświęcony życiu Adama Mickiewicza" - pisał Wojciech Wencel w "Codziennej" w październiku ubiegłego roku po wydaniu książki Jarosława Marka Rymkiewicza „Głowa owinięta koszulą”.
Natomiast najnowsza, wydana w tym roku, książka prof. Rymkiewicza "Reytan. Upadek Polski" poświęcona została postaci posła ziemi nowogródzkiej na Sejm Rozbiorowy i jego protestowi, który zapisał się w historii Polski jako przykład obrony wolności obywatelskich i patriotyzmu.
- Tytuł mojej książki zapożyczyłem (po części) od Jana Matejki, który swojemu słynnemu obrazowi – Reytan leży na progu izby sejmowej i rozdziera koszulę na piersiach, po lewej mamy kilkunastu wielkich zdrajców znanych z naszej osiemnastowiecznej historii, po prawej, w drzwiach, stoją rosyjscy żołnierze – dał tytuł „Upadek Polski”. Teraz ten symboliczny (czy raczej alegoryczny) obraz często reprodukuje się pod tytułem „Reytan na sejmie warszawskim 1773 roku”, ale to jest tytuł nonsensowny, bo to nie jest Reytan na sejmie, lecz Reytan wśród zdrajców – napisał Jarosław Marek Rymkiewicz w przedmowie.