Stocznia Gdańsk ma kłopoty finansowe. Pracownicy od maja otrzymują wynagrodzenie w ratach.
Stocznia należy do dwóch akcjonariuszy - 75 proc. akcji ma kontrolowana przez ukraińskiego właściciela Siergieja Tarutę spółka Gdańsk Shipyard Group, a 25 proc. walorów należy do Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP). Udziałowcy od kilku miesięcy nie mogą dojść do porozumienia w sprawie sposobu poprawy sytuacji zakładu.
W okresie ostatniego roku do sądu wpłynęło kilka wniosków o ogłoszenie upadłości stoczni. Poprzednio wniosek o ogłoszenie upadłości stoczni złożyła spółka Biprostal z Krakowa, która domagała się kilkuset tysięcy złotych za budowę hali malarskiej na terenie stoczni. Gdański sąd pod koniec lipca umorzył sprawę, bo wierzyciel cofnął swój wniosek po uregulowaniu przez stocznie zaległości.