Niedawno Kuba Wojewódzki ogłosił, że zamierza wyjechać z Polski, bo Prawo i Sprawiedliwość wygrywa w sondażach. Od razu pojawiły się tysiące chętnych gotowych pomóc mu spakować walizki. Niedługo jednak może się okazać, że Wojewódzki będzie musiał emigrować za pracą, bo w kraju już nikt nie będzie chciał narażać się na finansowe koszty za jego mało wyszukane żarciki.
Przypomnijmy, że na początku lipca zapadł prawomocny wyrok Sądu Najwyższego, w których orzeczono niemal pół miliona złotych kary wobec telewizji TVN za znieważenie flagi państwowej w programie Kuby Wojewódzkiego. Jak wówczas informowała "Rzeczpospolita", sędzia w uzasadnieniu stwierdził, że każdy, także stacja telewizyjna ma prawny i konstytucyjny obowiązek szacunku dla symboli narodowych, w szczególności flagi.
To, co stało się w programie Wojewódzkiego - wetknięcie polskiej flagi w atrapę psich odchodów - nie było zdaniem Sądu Najwyższego uzasadnione ani formą, ani tematem programu.
Jak pisaliśmy dwa miesiące temu najbardziej żenujący w całej tej sprawie jest fakt, że TVN kilka lat walczył, by nie płacić kary za znieważenie polskich symboli narodowych. Przez jakiś czas telewizja mogła nawet liczyć na uniknięcie odpowiedzialności, gdy Sąd Okręgowy uchylił karę nałożoną przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
Tym razem o tarapatach firmy zatrudniającej Wojewódzkiego napisała "Gazeta Wyborcza". Co ciekawe, nazywanego na jej łamach "kpiarzem", a tekst o podłożu rasistowskim "żartami z ciemnoskórych".
Sędziowie najwyraźniej mają inne poczucie humoru, bo Radio Eska Rock będzie musiała zapłacić 50 tysięcy złotych. Karę, którą prawomocnie utrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie, nałożyła na Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Chodzi o głośną poranną audycję z maja 2011 r., w której Wojewódzki razem z Michałem Figurskim obrażali, a nie "żartowali z ciemnoskórych".
KRRiT uznała, że audycja rozpowszechnia treści rasistowskie. Sąd okręgowy utrzymał karę w 2012 r. Eska się odwoływała, argumentując, że audycja jest satyryczna.