Słowo Ewangelii - dodał - „nie zezwala na użycie siły, by szerzyć wiarę”.
Wiernych papież poprosił: - Módlmy się dalej o pokój w Egipcie. Módlmy się wszyscy razem do Królowej Pokoju.
W rozważaniach poprzedzających modlitwę Anioł Pański Franciszek przypomniał, że Jezus jest „pojednaniem i pokojem”. - Lecz ten pokój nie oznacza neutralności, nie jest kompromisem za wszelką cenę. Podążanie za Jezusem pociąga za sobą wyrzeczenie się zła, egoizmu i wybór dobra, prawdy, sprawiedliwości, także wtedy, gdy wymaga to ofiary i rezygnacji z własnych interesów - podkreślił papież, zwracając się do dziesiątków tysięcy wiwatujących wiernych zgromadzonych na placu Świętego Piotra.
Położył nacisk na to, że „Jezus nie dzieli”. - On wyznacza kryteria: żyć dla samych siebie albo żyć dla Boga i dla innych, kazać sobie służyć albo służyć innym, być posłusznym samemu sobie czy Bogu - dodał.
Franciszek wskazał, że takie jest właśnie znaczenie słów z Ewangelii o tym, że Jezus jest „znakiem sprzeciwu". - A zatem - stwierdził - słowo Ewangelii nie zezwala na użycie siły, by szerzyć wiarę. Wprost przeciwnie: prawdziwą siłą chrześcijanina jest siła prawdy i miłości, która niesie ze sobą wyrzeczenie się wszelkiej przemocy. - Wiara i przemoc są nie do pogodzenia - przypomniał.
Jak mówił: - Wiara nie jest dekoracją, ornamentem. Nie można udekorować życia odrobiną religii. To nie jest tort, który dekoruje się bitą śmietaną.