Szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego w czasie prezydentury Reagana stale spotykał się w Waszyngtonie z ks. kard. Pio Laghim, najpierw delegatem, a potem nuncjuszem apostolskim w USA. Współpracowali oni jako nieoficjalni łącznicy między prezydentem Reaganem a Ojcem Świętym. - Clark dzwonił do Caseya (William J. Casey, szef Centralnej Agencji Wywiadowczej USA w latach 1981-1987 - przyp. red.), mówiąc: „Myślę, że czas na cappuccino”. To był ich „zakodowany język”, którym wyrażali potrzebę spotkania z ks. kard. Pio Laghim. Niestety, Clark nie robił notatek z tych rozmów, uważając, że tak będzie lepiej. W najlepszym wypadku, zdając prezydentowi relację z tych spotkań, kreślił kilka znaków na serwetce, używając ich do zobrazowania wyników rozmów z ks. kard. Laghim – opowiada w rozmowie z „Radio Maryja” prof. Paul Kengor, wykładowcą nauk politycznych w Grove City College w Pensylwanii (USA), autor m.in. biograficznych książek o prezydencie Ronaldzie Reaganie.
Jak dodaje amerykański portal Newsmax.com, katolik, były seminarzysta, prawnik, Clark był łącznikiem Reagana nie tylko z Papieżem, ale również z ówczesną premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher oraz innymi światowymi przywódcami i miał swój udział w wygranej w zimnej wojnie z ZSRS.