- Nie wiem jaka jest geneza tego większego zainteresowania, ale dobrze, że ono jest – podkreśla w rozmowie z reporterką portalu niezalezna.pl Antoni Macierewicz.
Przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. Zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej zastrzega, że przyczyn zmiany stanowiska mediów głównego nurtu ws. Smoleńska może być wiele, lecz główną jest rzetelne informowanie opinii publicznej o całej sprawie przez media niezależne.
- Przede wszystkim to, że znaleźliśmy się w ciągu ostatniego pół roku w sytuacji pluralizmu medialnego, że jest TV Trwam, że jest TV Republika, że jest telewizja niezależna „Gazety Polskiej”. Już nie można lekceważyć pluralizmu informacji. Telewizja: TVN, czy Polsat, czy TVP nie może już mieć nadziei, że tylko jej przekaz będzie brany pod uwagę. Odwrotnie. Teraz nie przekazywanie prawdy na temat tak ważnych wydarzeń jak te, które związane są z badaniem katastrofy przez niezależnych badaczy oraz zespół parlamentarny kompromituje to medium, które takiej ważnej informacji nie przekazuje. Dlatego się dostosowali – tłumaczy Antoni Macierewicz.
Ponadto przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej wskazuje na szokujące tłumaczenie prokuratury w związku z przebadaniem wraku pod kątem występowania materiałów powybuchowych.
- Prokuratorzy sugerowali, że brak ujawnienia materiałów powybuchowych jest wystarczającym argumentem, żeby odrzucić hipotezę zamachu w ogóle. Wygląda na to, iż prokuratura świadomie rezygnuje ze zbadania dowodu, który sama traktuje jako rozstrzygający i ponieważ go nie zbadała, mówi, że to zjawisko nie ma znaczenia i całego tego zjawiska w ogóle nie było, ponieważ nie ujawniono występowania materiałów powybuchowych. Nie ujawniono ich, ponieważ nie wzięto sprzętu, który pozwala to zbadać – tłumaczy Antoni Macierewicz.
Kliknij poniżej i zobacz całą rozmowę z Antonim Macierewiczem
