- Nie podpiszę, jako szef CSU po wyborach do Bundestagu, umowy koalicyjnej, jeżeli nie będzie w niej mowy o wprowadzeniu myta dla kierowców samochodów osobowych z zagranicy. Nowoczesny kraj musi mieć nowoczesną infrastrukturę (...) Dla realizacji naszych celów w dziedzinie rozbudowy sieci dróg potrzebujemy myta dla samochodów osobowych – oświadczył przewodniczący bawarskiej CSU Horst Seehofer.
Polityk przekonywał, że Niemcy są krajem tranzytowym i w związku z tym niezrozumiała jest dla niego sytuacja, w której niemal w każdym kraju sąsiednim Niemcy muszą płacić za korzystanie z autostrad, a obywatele tamtych krajów jeżdżą po niemieckich drogach za darmo.
Podobnego zdania jest niemiecki minister komunikacji Peter Ramsauer, partyjny kolega Seehofera. Postulował on już nawet wprowadzenie myta zarówno dla niemieckich, jak i dla zagranicznych kierowców.
Pomysł spotkał się jednak z falą krytyki, a jego przeciwnicy przekonują, że wprowadzenie opłat dla kierowców może mieć negatywne skutki dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.