Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tusk chce wycinać „pisiorów”. Wyciekło nagranie kompromitujące premiera

Choć specjaliści od wizerunku robią wszystko, żeby Donald Tusk wypadał dobrze na konferencjach prasowych i nie okazywał negatywnych emocji, coraz częściej okazuje się, że gdy w pobliżu nie ma telewizyjnych kamer premier pokazuje swoje prawdziwe oblic

Autor:

Choć specjaliści od wizerunku robią wszystko, żeby Donald Tusk wypadał dobrze na konferencjach prasowych i nie okazywał negatywnych emocji, coraz częściej okazuje się, że gdy w pobliżu nie ma telewizyjnych kamer premier pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Tym razem na spotkaniu z członkami partii Tusk zapewniał, że pozbędzie się z MSW człowieka, który wcześniej współpracował z PiS i nazwał go... „pisiorem”.

Na ujawnionym przez redakcję „Newsweeka” nagraniu zachowanie Donalda Tuska mocno różni się od tego, które na co dzień możemy obserwować w mediach. Gdzieś znika „polityka miłości”, a Tusk zapowiada pozbycie się swoich politycznych przeciwników.

Co ciekawe nagranie nie jest efektem żadnej prowokacji. Tak premier Tusk zachowuje się wśród swoich, na spotkaniu z członkami Platformy Obywatelskiej walcząc o ich głosy w wyborach na szefa partii.

W czasie spotkania jeden z działaczy PO, były wiceprezes jednej ze spółek kontrolowanych przez KGHM, a obecnie szef rady programowej TVP Wrocław i doradca wojewody chciał się dowiedzieć, dlaczego premier Tusk pozwala na to, aby szefem gabinetu politycznego w resorcie spraw wewnętrznych był człowiek, którego działacze PO pamiętają z „okresu wzmożenia moralnego i IV RP jako sprawnego funkcjonariusza mediów publicznych”.
 
- Wielu członków z Dolnego Śląska zadaje mi pytania, na które nie potrafię racjonalnie odpowiedzieć. W jaki sposób osoba z takim doświadczeniem i o takiej proweniencji znalazła się na tak eksponowanym stanowisku w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych? - takim oto pytaniem zwrócił się do Donalda Tuska jeden z działaczy.

Premier nad odpowiedzią nie namyślał się długo i zapewnił, że pozbędzie się „pisiora” z urzędu.

- Ja nie mam pojęcia, kim jest pan Majcher (...) Dzisiaj jeszcze spytam pana ministra Sienkiewicza kto zacz. I jak rozumiem - nie usłyszałem tutaj szmeru sprzeciwu, to jest solidarny pogląd Dolnego Śląska, że to jest zupełnie obcy człowiek – stwierdził Donald Tusk.

Gdy ktoś z sali określił obecnego szefa gabinetu politycznego MSW mianem „pisiora”, Donald Tusk błyskawicznie to podchwycił i oświadczył:

- Pisior. Na mój nos on nie będzie długo dyrektorem gabinetu. Na pewno będę musiał usłyszeć bardzo szczegółowe uzasadnienie, wyjaśnienie, i trudno mi sobie wyobrazić, po tym, co powiedzieliście, żeby ono było przekonujące – zapewnia Donald Tusk.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Newsweek

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej