Chłopek wskazuje, że „SP” w atakach na J. Kaczyńskiego występuje „już w jednym chórze z SLD, Ruchem P., PSL i PO”. „Ku niebywałemu zadowoleniu i satysfakcji polityków SLD, Ruchu P., PSL i PO oraz ich wyborców - pisze polityk. – To bracia Kaczyńscy, mimo popełnianych błędów (ale kto ich nie popełniał z wielkich tego świata?!), zapłacili za swoją postawę, poglądy i odwagę cenę najwyższą - cenę życia. Bo Jarosław też miał zginąć, przypadek zrządził inaczej. Ale „umiera” niemal codziennie, zabijany „przemysłem pogardy”. Więc choć wiemy, że wobec nas nie był w porządku, podjął, a raczej zaakceptował krzywdzące nas decyzje, to jednak - takie mam przeświadczenie - nie wolno nam przyłączać się do tych, którzy ten „przemysł pogardy” tworzą. Nie możemy reagować na prowokacje, za którymi stoją najczęściej najbliżsi współpracownicy J. Kaczyńskiego. Nie możemy, bo to oni są winni tego, co się stało, tak przynajmniej to widzę na swoim własnym gliwickim podwórku.”
W dalszej części wpisu polityk „SP” zauważa, że nie nadal nie dostał żadnej odpowiedzi od Ziobry ws. organizacji rozmowy wewnątrzpartyjnej, dotyczącej wyżej wymienionych problemów.