Andrzej Rozpłochowski (ur. 1950 r.) - w 1980 r. lider strajku w Hucie Katowice. Internowany po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. i oskarżony o „próbę obalenia siłą ustroju PRL”. Został zwolniony dopiero 1984 r. na mocy amnestii. Został zmuszony do emigracji do Stanów Zjednoczonych. Wrócił trzy lata temu. W 1990 r. opozycjonista został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi przez Rząd RP na uchodźstwie. W 2010 r. prezydent Bronisław Komorowski wyróżnił go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jednak w styczniu 2012 r. Rozpłochowski zwrócił go kancelarii Komorowskiego w proteście przeciwko wyrokowi ws. sprawców stanu wojennego.
W swoim wpisie na portalu salon24.pl, pt. „Manipulacja TVN24” stwierdza, że w piątkowym programie TVN24 pt. „Tak jest”, podczas którego dyskutowano ws. ustawy, przy pomocy której państwo polskie ustaliłoby status weterana opozycji antykomunistycznej, wyrażając wdzięczność narodu, przyznać im godne uprawnienia. Wówczas, w opinii legendy opozycji PRL Andrzeja Rozpłochowskiego, redakcja programu dopuściła się niestosownej manipulacji merytorycznej. W debacie udział wzięli - przedstawiciel lewicowej „Krytyki Politycznej” P. Demirski, S. Niesiołowskim oraz W. Kuczyński.
„Otóż, kiedy dla kontrastu przytoczono słowa wypowiedzi K. Morawieckiego, legendy opozycji antykomunistycznej, który odmiennie od wyżej wymienionych dyskutantów krytycznie ocenia brak takiej ustawy i obecne działania polityków, niesłusznie przypisano jemu propozycje ważnych uprawnień dla weteranów, jakich w projekcie senackim nie ma, w rzeczywistości pochodzące z obywatelskiego projektu ustawy. Dotyczyło to przede wszystkim honorowej renty w wysokości 1800 zł oraz pełnej i bezpłatnej opieki zdrowotnej. Stało się to możliwe, bo w dyskusji brakowało przedstawiciela zespołu, który obywatelski projekt ustawy przygotował” – pisze opozycjonista. - „Zatem, senator J. Rulewski reprezentował projekt senacki ustawy, który należący do elit III RP dyskutanci i tak przyjęli z szyderstwem i uznali za niepotrzebny mimo, że przez liczne środowiska weteranów opozycji uznawany on jest za dalece niewystarczający. Toteż ich przedstawiciele opracowali własny, obywatelski projekt ustawy. Jednakże telewidzowie o jego istnieniu nic się nie dowiedzieli, a rzeczy wyjęte z kontekstu tego projektu autorzy programu przypisali K. Morawieckiemu” – konstatuje Rozpłochowski.
„Jestem weteranem „S” i antykomunistycznej opozycji oraz członkiem zespołu, który przygotował obywatelski projekt ustawy. Wczoraj rano redakcja TVN24 z Warszawy zaprosiła mnie do powyższego programu, ale cztery godziny później poinformowano mnie, że niestety udziału w nim wziąć nie mogę. Przedstawicielka studia TVN24 w Katowicach, z którego w programie miałem uczestniczyć, powiedziała mi, że w studiu wystąpiła... usterka techniczna uniemożliwiająca moje wystąpienie. Gdybym w programie wziął udział, dyskusja miałaby inny charakter. Ale widocznie tego ostatecznie sobie nie życzono, bo szczerze mówiąc ja w tę usterkę nie wierzę” – stwierdza Andrzej Rozpłochowski.