- W mojej ocenie ofiarom zbrodni wołyńskiej należy się pamięć, a ich rodzinom prawda o tej tragedii. Dialog polsko-ukraiński może ucierpieć na przemilczaniu prawdy, bo rodzi to zrozumiałą nieufność - tłumaczy poseł Żalek.
- Ta sprawa wzbudzała ogromne emocje i nie należy ich lekceważyć. Swoje pomniki mają ofiary stalinizmu, nazizmu, komunizmu, a o ofiarach Wołynia do tej pory mówiono jedynie pokątnie – mówi nam poseł Żalek. – O wydarzeniach sprzed 70 lat na Wołyniu dowiedziała się opinia publiczna, ale jak wynika z ostatniego badania CBOS, wiedza historyczna o tym wydarzeniu jest niewielka.
- Do tej pory ofiary ludobójstwa na Wołyniu nie doczekały się, aby o tej tragedii głośno mówić prawdę. Jeżeli my nie będziemy o nich pamiętać, nie będziemy o nich mówić, a będziemy przemilczać prawdę historyczną, to kto za nas ma to zrobić – tłumaczy polityk Platformy Obywatelskiej. - Dialogu między dwoma narodami nie można budować na kłamstwie historycznym. Różne środowiska nacjonalistyczne na Ukrainie będą wykorzystywać naszą słabość. A nie chcemy przecież niczego innego jak dialogu opartego na prawdzie.
- Ta uchwała miała być symboliczna, historyczna, a po wydarzeniach ostatnich dni, powstało wrażenie, że ważną rolę odegrały jakieś względy polityczne. Niepotrzebnie – dodaje.
- Sprawa Wołynia jest wrażliwa i drażliwa właśnie dlatego, że tak długo była przemilczana – tłumaczy portalowi niezalezna.pl poseł Jacek Żalek.