Wojciech Jaruzelski cierpi na zaskakująca przypadłość. Choruje nagle, gdy zbliża się rocznica stanu wojennego. Atak dolegliwości wywołują również rozprawy, w których trakcie sąd powinien zajmować się zbrodniami popełnionym za jego rządów. W dniu swoich 90. urodzin towarzysz-generał cudownie jednak ozdrowiał; wygłosił nawet długie, 40-minutowe przemówienie.
Tymczasem w 2011 r. sąd wyłączył udział Jaruzelskiego z procesu o zbrodnie popełnione w stanie wojennym, bo biegli stwierdzili, że nie pozwala mu na to stan zdrowia. Żona komunistycznego generała jeszcze niedawno mówiła nawet o śmiertelnej chorobie. Gdy w ubiegłym roku zbliżała się rocznica stanu wojennego, Jaruzelski uciekł przed demonstrantami, wzywając karetkę pogotowia.
Jeśli zatem teraz nastąpiła aż tak znaczna poprawia zdrowia, to biegli sądowi faktycznie powinni Jaruzelskiego ponownie przebadać. Może wreszcie odpowie za zbrodnie stanu wojennego.