Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Po "bulu" Komorowski boi się pisać

Bronisław Komorowski najwyraźniej ma dość kompromitujących wpadek z błędami ortograficznymi, czy myleniem historycznych faktów. Znalazł sposób, aby już nikt z niego nie kpił. Inni piszą za niego, a on jedynie składa podpis.  

Autor:

Bronisław Komorowski najwyraźniej ma dość kompromitujących wpadek z błędami ortograficznymi, czy myleniem historycznych faktów. Znalazł sposób, aby już nikt z niego nie kpił. Inni piszą za niego, a on jedynie składa podpis.
 
Słynne „w bulu i nadzieji” wpisane przez Bronisława Komorowskiego w księdze kondolencyjnej w japońskiej ambasadzie pamiętają wszyscy. Od tamtej pory minęło sporo czasu (ponad dwa lata), a jednak jakby mniej wpadek prezydenta z językiem polskim. Ponieważ innych nadal nie brakuje, sądziliśmy, że przeszedł krótki, ale intensywny kurs dokształcający, a w trakcie korepetycji udzielanych w Pałacu Prezydenckim opanował trudne zasady ortografii.
 
Nic z tego. Historia z Poznania pokazuje, że Bronisław Komorowski po prostu zaczął wyręczać się innymi. Poniżej kopia wpisu prezydenta w księdze pamiątkowej przy okazji otwarcia nowego gmachu Biblioteki Raczyńskich.
 
 
 
Jak się dowiedzieliśmy odręczny wpis przygotowali poznańscy urzędnicy, którym podyktowano nawet jego treść. A Bronisław Komorowski w ten sposób unika wysłuchiwania kolejnych szyderstw na swój temat.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska