O skandalu pisze „Rzeczpospolita”. Przetarg na zapory rozpisała Kancelaria Sejmu, a taką decyzję sprowokowała sprawa z Brunonem K., który rzekomo chciał przed gmachem przy ul. Wiejskiej zdetonować cztery tony materiałów wybuchowych.
Rozpisany w maju przetarg został rozstrzygnięty, ale teraz zajmie się nim prokuratura. Swoje oferty złożyły dwie firmy. Ta, której oferta była niższa i teoretycznie powinna wygrać, teraz będzie w zainteresowaniu śledczych. Dlaczego? Jak pisze „Rzeczpospolita”, której Jan Węgrzyn, zastępca szefa Kancelarii Sejmu, powiedział: „firma z Wielkopolski utrzymywała, że dysponuje doświadczeniem, którego w rzeczywistości nie posiada”.