Tekst Samorukowa, komentatora portalu Slon.ru, przeszedł w Polsce raczej niezauważony, choć publicysta przedstawiany jako ekspert MGIMO (moskiewskiej szkoły, która ukończył między innymi szef rosyjskiego MSZ Ławrow) ds. Europy Środkowo-Wschodniej, obraża Polaków domagających się prawdy historycznej.
Portal kresy.pl przetłumaczył komentarz Samorukowa.
„Generalnie Polacy bardzo lubią używać terminu „ludobójstwo” w odniesieniu do każdego grupowego mordu swoich rodaków. Nawet wydarzenia w Katyniu, gdzie według najbardziej śmiałych szacunków zostało rozstrzelanych około 20.000 Polaków, nalegają, żeby określać tę tragedię mianem ludobójstwa” – czytamy w nim. I dalej: „W ostatnich latach słowo „ludobójstwo” od częstego używania weszło w Polakom w nawyk na tyle, że nie wypada już dowolnego morderstwa Polaków określać, czymś mniej znaczącym niż ludobójstwo”.
A co Samorukow pisze o Wołyniu?
„Teraz mianem ludobójstwa Polaków próbują określić masakrę wołyńską. Mimo, że przy całej swojej zbrodniczości jest to typowa czystka etniczna. Banderowcy nie bronili Polakom opuszczać Wołynia, natomiast zabijali tych, którzy go opuścić nie chcieli” – twierdzi rosyjski komentator.
Te słowa oburzają. Tymczasem w dzisiejszej depeszy Polska Agencja Prasowa podała, że „prezydent Bronisław Komorowski 14 lipca uczci ofiary zbrodni wołyńskiej w Łucku na Ukrainie - podają źródła PAP zbliżone do Pałacu Prezydenckiego. Według informacji PAP prezydent za właściwe uznaje określenie zbrodni wołyńskiej jako czystki etnicznej”. Komorowski jednym głosem z rosyjskim dziennikarzem negującym, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa?!
W tej sytuacji koniecznym jest przypomnienie słów prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Łukasza Kamińskiego, który w rozmowie z ukraińską agencją informacyjną Ukrainy „Ukrinform" mówił: „Próby negowania terminu „ludobójstwo” poprzez tworzenie przez niektórych historyków własnych definicji tego słowa prowadzą donikąd”. A dopytywany, czy w sejmowej uchwale upamiętniającej 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej powinno być określenie „ludobójstwo” stwierdził: Tak właśnie uważam.
Najwyraźniej Bronisław Komorowski jest innego zdania.