Spośród ankietowanych, którzy słyszeli o obniżeniu wieku szkolnego, 52 proc. raczej obawia się skutków tych zmian, 26 proc. ma tyle samo obaw co nadziei, a 14 proc. patrzy na ten projekt z optymizmem.
Wśród rodziców dzieci do lat pięciu (czyli ci, których ta reforma będzie dotyczyć), 56 proc. wyraża niepokój związany z planowanym obniżeniem wieku edukacji, 29 proc. ma mieszane uczucia, u 13 proc. przeważają nadzieje.
Z badania wynika, że 64 proc. przeciwników zmian jest przekonanych, że sześciolatki są za małe do podjęcia nauki w szkole. 16 proc. uważa, że szkoły nie są przygotowane do przyjęcia młodszych dzieci. 12 proc. argumentuje swój sprzeciw złym przygotowaniem reformy i złym jej wdrażaniem. 4 proc. tłumaczy swoje zdanie brakiem odpowiedniej podstawy programowej nauczania. 2 proc. podaje inne powody.
64 proc. ankietowanych nie popiera pomysłu rządu z podziałem na pół rocznika dzieci urodzonych w 2008 r. (dzieci z pierwszej połowy roku mają pójść do szkoły w wieku sześciu lat, a z drugiej w wieku siedmiu lat); odmiennego zdania jest 22 proc. Wśród rodziców dzieci, których będą dotyczyć te zmiany, poparcie jest nieco wyższe i wynosi 30 proc., ale taki sam odsetek - 64 proc. - jak wśród ogółu badanych jest im przeciwny.
70 proc. badanych uważa, że sprawa wieku rozpoczynania nauki powinna zostać rozstrzygnięta w referendum ogólnokrajowym; 23 proc. jest przeciwnych rozstrzyganiu tej kwestii w ten sposób. Jeszcze wyraźniej ideę referendum poparli rodzice najmłodszych dzieci. 87 proc. z nich chce mieć prawo głosu w sprawie wieku, w jakim ich dzieci pójdą do szkoły; 9 proc. jest przeciwnych rozstrzygnięciu tej sprawy w referendum
Badanie przeprowadzono w dniach 6–12 czerwca 2013 r. na liczącej 1010 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.